Przybyłem do kawiarenki służbowo. Musiałem śledzić kobietę, która była podejrzana o morderstwo. Dziwiłem się, czemuż jeszcze tą sprawą nie zajęła się policja. Usiadłem przy jednym ze stolików i prowadziłem śledztwo. Zachowywała się w miarę normalnie, prócz poddenerwowania, które od niej wyczuwałem. Skoro miałaby być winna, nie pokazywałaby się w miejscu publicznym.. Wszystko, to robiło się, coraz bardziej skomplikowane. Wyjąłem notes i zacząłem sporządzać raport z dotychczasowych obserwacji. Moją uwagę rozproszyła kelnerka, która z niewiarygodnym wdziękiem podeszła do stolika, który zajmowałem.
- A, co pani proponuje? - uśmiechnąłem się promiennie.
Zaczęła wymieniać listę dań, z których nic nie zrozumiałem. Nie byłem pojęty w sprawie kucharstwa, więc po prostu zamówiłem posiłek, którego nazwa była mi dobrze znana.
- Będzie gotowe za piętnaście minut. - oznajmiła i odeszła.
Obejrzałem się za nią. Wróciłem do pisania, niestety kawiarenkę opuściła już podejrzana. Zawiedziony, czekałem na jedzenie, mając nadzieję, że, chociaż to poprawi mi nastrój. Pochłonięty spisywaniem faktów, straciłem poczucie czasu i w mgnieniu oka upłynął ten wyczekiwany kwadrans.
- Proszę. - skłoniła się i podała tacę.
- Bardzo dziękuję.. - osóbka, z którą zamieniłem ledwie kilka słów wydała mi się bardzo interesująca, więc z zapałem prowadziłem dalej rozmowę. - A, może zdradzisz mi swoje imię?
( Aika? c: )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz