niedziela, 1 marca 2015

Od Aiki

-Aika, obsłuż dwójkę z łaski swojej! - usłyszałam dobrze znany mi głos koleżanki z pracy.
-Chwileczkę, Lisa - odpowiedziałam szybko. Dopiero co tutaj weszłam, na niebiosa. Prędko spięłam włosy w kucyka, zawiązałam granatowy fartuszek i wkroczyłam na zaplecze.
Kilka osób przywitała mnie przyjaźnie, reszta była zbyt zajęta pracą by zwrócić uwagę na osobę mojego pokroju. Obdarzyłam pomieszczenie szerokim uśmiechem, westchnęłam cicho. Podeszłam do szafek, odnalazłam tę podpisaną moimi inicjałami i wyciągnęłam z niej swój błękitny notesik. Tak przygotowana do pracy wróciłam z powrotem na salę, kierując się w stronę stolika numer dwa.
Kawiarnia nie była przepełniona, jak to bywa w środku tygodnia. Zapach kawy i ciasta wypełniał pomieszczenie. Było ciepło, jednak nie duszno, za co jako astmatyczka czułam się niesamowicie wdzięczna. Kątem oka dostrzegłam przy stoliku w rogu jakieś studentki omawiające nerwowo gruby plik notatek, a ja pozazdrościłam im w myślach. Miałam studiować literaturę, ale jak to czasem bywa, coś poszło nie tak.
Przy stoliczku do którego zmierzałam siedział młody mężczyzna, brunet o niesamowicie błękitnych oczach. Uniosłam lekko kąciki ust, przyjmując swój wesoły wizerunek.
-Co dla pana? - zapytałam miło.

<Mikołaj? c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz