Nie lubię piwnic, a zwłaszcza tych ciemnych. Za ścianach, było pełno pajęczyn a na nich pająków, na szczęście, na razie nie spotkaliśmy żadnego szczura. Co chwilę oglądałam się za siebie, a gdy zobaczyłam jakąś twarz, krzyknęłam. Cofnęłam się o krok. Nie wiem czy mam zwidy, czy... gdyby Thomas nie trzymał mnie za rękę, uciekła bym stąd. Okazało się, że był to tylko jeden z sąsiadów, który również, przyszedł tu w tym samym celu co my. Zaczął coś mamrotać pod nosem i poszedł, było mi trochę głupio, że tak krzyknąłem... dalej szłam cicho, patrzałam się przed siebie. Ta piwnica, wydawała się być nieskończona, ale w końcu doszliśmy do miejsca celowego, chłopak zaczął coś tak grzebać, a ja, rozglądałam się nerwowo, raz na lewo, raz na prawo.
- Chyba to nie wina korków... - stwierdził.
- Mhm. - mruknęłam. - Może chodźmy już stąd... - poprosiłam.
Thomas?
Możesz trochę rozwinąć kto to był i wogóle bo długość tego jest trochę krótka :) ~Thomas
OdpowiedzUsuń