wtorek, 10 marca 2015

Od Mikela do Aiki (CD)

Gdy rany po bójce z tym debilem (moim sąsiadem) zagoiły się, mogłem powrócić do kariery modela. Na spokojnie, późnym wieczorem zadzwoniłem do swojego menadżera.
- No siema, rany już sie zagoiły, także możesz podać mi propozycje sesji. - oznajmiłem na wstępie
- A więc.. Jeśli zależy ci na jak najszybszym zdobyciu pieniędzy, to jutro rano będzie casting na modela do sklepu internetowego.
- Ok, to napisz do nich, że wpadnę - rozłączyłem się

Pośpiesznie zjadłem śniadanie, po czym ubrałem sie jakoś w miarę stosownie na rozmowę o kontrakt. Podjechałem taxówką pod siedzibę sklepu i wszedłem do środka. W gabinecie siedziała średniego wzrostu blondyna.
- Witam...
- ...pan Mikel Nevord, jak mniemam.
- Tak
- Proszę usiąść, zanim przejdziemy do konkretów musimy jeszcze zaczekać na inną kandydatkę do kontraktu.
Kiwnąłem tylko głową. W ciszy czekaliśmy na dziewczynę. Przybyła po 15 minutach. Nie dość, że spóźniona to jeszcze z jakimś dzieckiem. Cóż za brak profesjonalizmu... Szefowa przedstawiła mnie, po czym wstała i podeszła do drzwi.
- Zrobimy pare próbnych zdjęć, aby zapoznać sie z waszymi umiejętnościami. Proszę za mną.
Wyszliśmy, skierowaliśmy się do dobrze oświetlonego pomieszczenia z garderobą obok. Zostaliśmy przedstawieni, a następnie nakazano nam założyć wyznaczone ubrania. Moja "partnerka" nakazała zostać dziecku na zewnątrz i weszła wraz ze mną do garderoby.
- Jestem Aika. - rzuciła nagle - Menadżer mnie nie przedstawiła więc...
- Tia, nie tłumacz. - wybrałem ubrania - A tak poza tym. Na co brałaś tu tego bachora? - wszedłem do przebieralni
- Nie miałam go z kim zostawić... A poza tym to mój siostrzeniec, nie żaden "bachor".
Usłyszałem, że weszła do przebieralni obok.
- Jak dla mnie każde dziecko jest rozwydrzonym bachorem.
Dziewczyna już nic nie mówiła. Wyszliśmy z garderoby i powróciliśmy na miejsce sesji. Szefowa portalu objaśniła nam jak najlepiej mamy zaprezentować ubrania. Uznała, że do zdjęć mamy udawać jakaś szcześliwą pare. Przewróciłem oczami i głęboko westchnąłem. Jak zawsze.

Po zakończonej sesji, udaliśmy sie z prowrotem do gabinetu szefowej. Szybko podsumowała swoje spostrzeżenia dotyczące sesji i oznajmiła, iż obydwoje dostajemy kontrakt. Oczywiście, nie cieszyłem sie zbytnio. Współpraca z niską modelką, która wszędzie tacha ze sobą tego bachora - po prostu szczyt moich marzeń. Grzecznie pożegnałem się z szefową i opuściłem budynek. Wróciłem do swojego domu. Pod wieczór dostałem sms'a od szefowej tamtego portalu. Oficjalna sesja następnego dnia po południu.

Aika?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz