-Aika - przedstawiłam się, ponownie uśmiechając się - Aika Nakane.
-Aika. Ładnie - powiedział mężczyzna, po czym wyciągnął w moim kierunku dłoń - Mikołaj Wilk - przedstawił się.
-Mało spotykane imię - stwierdziłam, ściskając jego dłoń, która swoją drogą była chyba z dwa razy większa od mojej - Europa, prawda?
-Zgadza się - skinął głową - Polska dokładniej.
Polska, Polska...
-A, byłam kiedyś w Warszawie! - powiedziałam podekscytowana, a pan Wilk uśmiechnął się szeroko - Śliczne miasto. Tylko było zimno.
-W porównaniu do Hiszpanii na pewno - zaśmiał się wesoło.
Mężczyzna był miły i miał niesamowity uśmiech. Wydawał się tak bardzo szczery, radosny i pozytywny, że miałam ochotę usiąść i rozmawiać z nim dalej. Jednak przeszkodziła nam moja cudowna współpracowniczka.
-Aika - ciemnowłosa, rodowita hiszpanka położyła dłoń na moim ramieniu, uśmiechając się jadowicie - Przypominam ci, że tutaj pracujesz.
Po czym oddaliła się. Wytrzeszczyłam oczy, spojrzałam na Mikołaja, którego wyraz twarzy był podobny do mojego. Zaśmialiśmy się w tym samym momencie. Zakryłam usta dłonią doprowadzając się do porządku.
-Proszę wybaczyć, jak widać praca wzywa - powiedziałam powstrzymując kolejną salwę chichotu.
<Mikołaj?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz