piątek, 6 marca 2015

Od Mirandy cd. Mala

Siedziałam na kolanach Mala opierając swoją głowę o jego ramię. Krople deszczu i wiatr uderzały o namiot. Naprawdę zrobiło się strasznie zimno. Zwierzęta położyły się na jednym z koców i zasnęły.
Przez moją skórę przeszedł dreszcz.
- Zimno Ci Mir? - zapytał mnie po chwili patrząc w moje szare oczy.
- Trochę. - odparłam wtulając się bardziej w ciało Mala.
- Może położysz się do śpiwora i przykryjesz się kocem? – spytał mnie oplatajac mnie ramionami.
- Dobry pomysł Mal, co ja bym bez ciebie zrobiła? – zapytałam wstając z kolan chłopaka. Poszłam w stronę śpiworów. Szybko ściągnęłam buty i założyłam na siebie jedną z bluz Mala. Następnie położyłam się w śpiworze klepiąc miejsce obok.
- Ręka Ci zdrętwiała. – zauważył śmiejąc się.
- Nie, chodź położyć się ze mną. Nie chcę sama leżeć. – powiedziałam po chwili lekko się uśmiechając.
( Mal ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz