poniedziałek, 2 marca 2015

Od Julii do Alana (C.D)

Niechaj będzie tak, jak dawniej...

 - Nie lubię takiej rozłąki i odseparowania. - powiedziałam, tuląc się do jego torsu.
- Ja też. - rzekł, składając pocałunek na moich ustach.
- Podobno, to przybliża do siebie ludzi i ich relacje ulegają poprawie, bo wiesz ja bardzo za Tobą tęskniłam.
- Ja bardziej. - droczył się ze mną. - A, co będzie z wyjazdem w góry? Moja propozycja nadal aktualna. - zmienił ton głosu.
- Skoro te chwile mam spędzić z Tobą, to z chęcią pojadę. - nie odrywałam się od niego, tak dobrze czułam się w jego ramionach.. Oddychałam powoli, delektując się zapachem jego ciała.
- Mądra decyzja. - stwierdził zabawnie.
- No, ba! Oczywiście, że mądra, skoro podjęła ją inteligentna osoba. - powiedziałam rezolutnie.
- Skoro raczyłaś przyjść, może zostaniesz dłużej.. Ksawerego nie ma.. - mówił zachęcająco.
- Pewnie, że zostanę.. Z wielką przyjemnością i rozkoszą. - wskoczyłam na niego, obejmując nogami i całując namiętnie.

(Alan?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz