Westchnąłem ciężko.
- Sam nie wiem, jak ja zachował bym się w takiej sytuacji - mruknąłem. - Mogę jedynie nigdy do niej nie dopuścić.
Wiki uśmiechnęła się delikatnie.
- I znów mogę powiedzieć, że jesteś bardzo troskliwy - zaśmiała się cicho.
Wzruszyłem delikatnie ramionami.
- Raczej wiem, co mogłoby grozić w różnych sytuacjach... Wiele razy
przerabiałem to w pracy. Ale zmieńmy temat - poprosiłem. - Ten jest
trochę zbyt przygnębiający.
- Jestem jak najbardziej za - przyznała z łagodnym uśmiechem.
Pokiwałem głową.
- A jak się dziś czujesz? Lepiej? Może powinnaś pójść na jakąś kontrolę...?
(Wiki?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz