- A jakbym miał tobie nie wybaczyć?
To ja tu zawiniłem, to moja wina. Przepraszam..- pocałowałem ją
we włosy. Wiedziałem, że nadal płacze. Nie chciałem jej
doprowadzać do takiego stanu, nie wiedziałem ze aż tak się o mnie
martwi. Przyciągnąłem ją bardziej do siebie, drżała w moich
ramionach przez wiatr który się nagle zebrał.

Wziąłem ją na ręce wprowadzając do namiotu. Posadziłem sobie ją na kolanach i przykryłem kocem lekko kołysząc.
-Sh..... wszystko będzie dobrze. Sh..... Mir ja cie kocham – wyszeptałem ledwo u słyszalnie

Wziąłem ją na ręce wprowadzając do namiotu. Posadziłem sobie ją na kolanach i przykryłem kocem lekko kołysząc.
-Sh..... wszystko będzie dobrze. Sh..... Mir ja cie kocham – wyszeptałem ledwo u słyszalnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz